Mob­bing to jeden z najczęst­szych zapal­ników kryzy­su psy­chicznego w pra­cy. Nawet krótkie, ale upor­czy­we odd­zi­ały­wanie potrafi naruszyć poczu­cie bez­pieczeńst­wa, tożsamość zawodową i relac­je w zes­pole, a na poziomie orga­ni­za­cji uru­chomić spi­ralę absencji, rotacji i kon­flik­tów. Now­eliza­c­ja prawa – upraszcza­ją­ca definicję mob­bin­gu i prze­suwa­ją­ca akcent z „dłu­gotr­wałoś­ci” na „upor­czy­wość” – skra­ca drogę od syg­nału do for­mal­nej reakcji. To real­nie posz­erza okno inter­wencji, zan­im kryzys się utrwali.

Poniższy artykuł pokazu­je, co te zmi­any znaczą w prak­tyce pra­cy kryzysowej: obow­iązkową prewencję, wczesne wykry­wanie, skuteczne kanały zgłoszeń, dzi­ała­nia napraw­cze i wspar­cie po incy­den­cie – oraz więk­szą odpowiedzial­ność przełożonych. Dla pra­cown­ików to moc­niejsze narzędzia ochrony, dla pra­co­daw­ców – konieczność budowy odpornej kul­tu­ry i kom­pe­tencji lid­erów. Mniej sporów o definic­je, więcej dzi­ała­nia: prewenc­ja – inter­wenc­ja – postwencja.

Mobbing po nowemu czyli więcej mocnych kart w rękach pracowników

(autor: Marcin Urbański – fundator Fundacji Polski Instytut Etyki. Trener z 25-letnim stażem. Coach/mentor kryzysowy. Mediator sądowy)

Zjawisko mob­bin­gu powszech­nie kojarzy się z czymś złym, czymś co nie powin­no mieć miejs­ca w pra­cy. Niek­tórzy mob­bing utożsami­a­ją z krzy­wym spo­jrze­niem, niek­tórzy z wydawaniem pole­ceń służbowych, a niek­tórzy z krzykiem i sztur­chaniem. Pomi­ja­jąc te różnice,  co do jed­nego moż­na być zgod­nym – mob­bing jest postrze­gany jako coś z czym trud­no jest wal­czyć, trud­no się bronić,  a oso­ba mob­bin­gowana ma jed­no rozsądne wyjś­cie – ode­jś­cie z pra­cy bo i tak nic nie wskóra.

Obec­nie żeby udowod­nić mob­bing należy wykazać wiele okolicznoś­ci np. ilość, jakość wrogich zachowań, czas ich trwa­nia wypeł­ni­a­ją­cy kry­teri­um dłu­gotr­wałoś­ci, cza­sa­mi częs­totli­wość czy skut­ki mob­bin­gu, w tym rozstrój zdrowia. To zadanie jest przyp­isane pra­cown­ikowi, który jest krzy­wd­zony, a które­mu częs­to nikt nie poma­ga. Wiz­ja wielo­let­niej batalii sad­owej, nierzad­ko bez hap­py endu nie zachę­ca do dzi­ała­nia. Obec­nie obow­iązu­ją­ca definic­ja jest szczegółowa i zaw­iera szereg wyma­gań, które muszą zostać spełnione łącznie, co de fac­to chroni pra­co­daw­cę i samego mobb­bera a nie jego ofiarę.

Obec­na definic­ja mob­bin­gu to „dzi­ała­nia lub zachowa­nia doty­czące pra­cown­i­ka lub skierowane prze­ci­wko pra­cown­ikowi, pole­ga­jące na upor­czy­wym i dłu­gotr­wałym nęka­niu lub zas­trasza­niu pra­cown­i­ka, wywołu­jące u niego zaniżoną ocenę przy­dat­noś­ci zawodowej, powodu­jące lub mające na celu poniże­nie lub ośmiesze­nie pra­cown­i­ka, izolowanie go lub wye­lim­i­nowanie z zespołu współpracowników.”

Nowa definic­ja mob­bin­gu będzie bardziej pros­ta. To „zachowa­nia pole­ga­jące na upor­czy­wym nęka­niu pra­cown­i­ka” . Zniknie celowość i dłu­gotr­wałość zachowań skierowanych prze­ci­wko pra­cown­ikowi, zniknie skutek w postaci zaniżonej oce­ny przy­dat­noś­ci zawodowej:

  • Mob­bing nie będzie musi­ał być dłu­gotr­wały — wystar­czy, że będzie  „upor­czy­wy”.
  • Nie będzie musi­ał być celowy — wystar­czy, że komuś zro­bi się gorzej psychicznie.

Po zmi­anach w praw­ie pra­cy udowod­nie­nie mob­bin­gu stanie się dla pra­cown­i­ka zde­cy­dowanie łatwiejsze, bo zniknie główny fil­tr chronią­cy pra­co­daw­cę – wymóg dłu­gotr­wałoś­ci. To bard­zo istotne ułatwie­nie. Dotąd pra­cown­ik musi­ał próbować wykazać, że mob­bing trwał „wystar­cza­ją­co dłu­go”, żeby sąd w ogóle rozważył jego skargę lub żeby komis­ja przeprowadz­iła postępowanie wyjaś­ni­a­jące. Po zmi­an­ie, ten obow­iązek zni­ka – kluc­zowe będzie to, czy dzi­ała­nia były upor­czy­we, a nie to, jak dłu­go trwały.

Dzię­ki temu wielu pra­cown­ików, którzy do tej pory rezyg­nowało ze zgłoszenia sprawy z obawy, że „to za krótko trwało, żeby coś udowod­nić”, zys­ka nowe możli­woś­ci.  Pra­co­daw­cy nie będą mogli już zasła­ni­ać się argu­mentem: „to nie był mob­bing, bo trwało tylko kil­ka dni”. Do tej pory mob­bing był częs­to odd­alany przez sądy tylko dlat­ego, że:

  • trwał “tylko  miesiąc”,
  • doty­czył “zaled­wie kilku incydentów”,
  • był “za krót­ki, by speł­ni­ać definicję”.

Pra­cown­ik nie będzie musi­ał już udowad­ni­ać, że był nękany przez wiele miesię­cy — wystar­czy, że dzi­ała­nia były upor­czy­we i wywołały negaty­wne skut­ki, np. stres, izo­lację, poczu­cie poniże­nia. W efek­cie wiele spraw, które dziś są odd­alane „bo za krótko trwało”, po zmi­an­ie może zostać uznanych za mob­bing. Wymóg „dłu­gotr­wałoś­ci” powodował, że część pra­cown­ików rezyg­nowała z wal­ki, bo „i tak nie udowod­nię”.

Bez warunku dłu­gotr­wałoś­ci, każde zachowanie speł­ni­a­jące inne przesłan­ki mobbingu:

  • upor­czy­wość,
  • poniże­nie, ośmiesze­nie, izolacja,
  • wywołanie negaty­wnych skutków,

będzie mogło stanow­ić pełno­prawną pod­stawę dochodzenia roszczeń. I jeszcze jed­na dobra wido­mość: kwoty zadośćuczynienia za mob­bing będą zaczy­nały się od 12 ‑krot­noś­ci min­i­mal­nego wyna­grodzenia, a nie jak do tej pory – jed­nego. Przelicza­jąc na obec­ne staw­ki – pra­cown­ik nie będzie mógł wys­tąpić z żądaniem mniejszym niż  ok. 56 tys. złotych.

Te zmi­any spraw­ią, że obow­iąz­ki i odpowiedzial­ność pra­co­daw­cy wzros­ną, ale również  postaw­ią go w nowej roli obroń­cy swo­jej orga­ni­za­cji.  Pra­co­daw­ca będzie musi­ał się bronić — nie tylko prawnie. Bier­ność i udawanie, że „nic się nie dzieje” , „on ma taki styl” a „ona jest przewrażli­wiona”  już nie wystar­czy. Będzie musi­ał inaczej zor­ga­ni­zować firmę….

W pro­jek­cie zmi­an czy­tamy „Pra­co­daw­ca jest obow­iązany akty­wnie i stale prze­ci­wdzi­ałać mob­bin­gowi przez stosowanie dzi­ałań prewen­cyjnych, wykry­wanie oraz właś­ci­we reagowanie, a także przez dzi­ała­nia napraw­cze i wspar­cie osób dotknię­tych mobbingiem”.

Pra­co­daw­ca będzie miał obow­iązek konkret­nego ustal­e­nia zasad, try­bu oraz częs­totli­woś­ci dzi­ałań w obszarze prze­ci­wdzi­ała­nia mob­bin­gowi  i …co ważne – prze­ci­wdzi­ała­nia naruszeniom god­noś­ci w miejs­cu pra­cy czyli prze­ci­wdzi­ała­nia poje­dynczym zachowan­iom, które mogą „uskładać” się na mob­bing. Będzie musiał:

 

  • wdrożyć skuteczne pro­ce­dury antymobbingowe,
  • sukcesy­wnie edukować pracowników,
  • szkolić kadrę kierown­iczą, gdyż nie uwol­ni się od odpowiedzial­noś­ci za mob­bing, jeśli mob­berem okaże się przełożony, co zdarza się najczęściej,
  • reagować na każde zgłoszenie,
  • doku­men­tować działania,
  • wspier­ać pokrzywdzonych,
  • ….i zmieni­ać kul­turę pracy.

Jeśli nie zro­bi nic, to sąd może potrak­tować go jak współspraw­cę, a nie tylko bierną stronę kon­flik­tu. Pra­co­daw­ca będzie musi­ał reagować naty­ch­mi­ast nawet na poje­dyncze incy­den­ty.  Po now­eliza­cji nie będzie już moż­na tłu­maczyć się, że „to był jed­no­ra­zowy wybryk” albo „to trwało tylko tydzień”. Jeżeli zachowa­nia będą miały charak­ter upor­czy­wy i będą narusza­ły god­ność pra­cown­i­ka – będą mogły zostać uznane za mob­bing,  W prak­tyce oznacza to konieczność więk­szej czu­jnoś­ci i szyb­szego reagowa­nia. W kon­tekś­cie tych zmi­an, obow­iąz­ki pra­co­daw­cy będą inne.

Jed­nym z najis­tot­niejszych aspek­tów prze­ci­wdzi­ała­nia to kadra kierown­icza. Jaka jest i  będzie rola kadry kierown­iczej? …kluc­zowa

To menedżerowie są na pier­wszej linii kon­tak­tu z zespołem. Od ich postawy zależy, czy pra­cown­i­cy czu­ją się bez­piecznie i szanowani. Lid­erzy muszą rozpoz­nawać niepoko­jące syg­nały, reagować z empatią i wspier­ać oso­by zgłasza­jące prob­le­my.

Co ważne — to nie tylko kwes­t­ia wiedzy, ale postawy i wzor­ców zachowań. Jeśli szef toleru­je złośli­we uwa­gi, pub­liczne upoko­rzenia czy ignorowanie, daje przyz­wole­nie na mob­bing. A to może kosz­tować fir­mę rep­utację, pieniądze i lojal­ność zespołu.

Dlat­ego szkole­nia i wspar­cie dla kadry kierown­iczej będą nie tylko obow­iązkowe — ale strate­gicznie niezbędne.

Czas na zmiany !!!

Nowe przepisy to nie tylko obow­iązek — to szansa, by stworzyć bez­pieczne, wspier­a­jące środowisko pra­cy. W świecie, gdzie konkurenc­ja o dobrych pra­cown­ików rośnie, to wartość nie do przecenienia.

Jeśli jesteś pra­co­daw­cą — zacznij dzi­ałać już dziś. Jeśli jesteś pra­cown­ikiem — miej świado­mość swoich praw. Pra­wo stoi po stron­ie tych, którzy chcą budować kul­turę opartą na szacunku.

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj